Nie będę oszukiwał, nigdy nie przepadałem za karciankami i jakoś do tej pory żadna mnie nie przekonała, nawet ów osławiony Hearthstone. Jednak przeglądając ostatnio tego typu gry, chciałoby się powiedzieć nowości na rynku wśród karcianek, natrafiłem na Titans, grę która zaczęła mnie przekonywać, że w tym gatunku jest jeszcze dla mnie miejsce. Mało tego, zacząłem się w niej jako tako odnajdywać.

Grę Titans odpalono na całym świecie dla graczy korzystających z urządzeń z systemem iOS, ale również posiadacze tabletów na Androidzie mogą spróbować w niej swoich sił, choć trafiła na tę platformę jedynie w kilku krajach.

Gra Titans

Wracając do omawianej gry, spędziłem ponad cztery dni w niej, gdy tylko pojawiła się w Kanadzie i zaskoczyło mnie to co znalazłem w środku. Oczywiście nie mówię o standardowych rzeczach dla karcianek, ale o metodzie zdobywania nowych tytanów (czytajcie: kart). W większości tego typu gier musieliśmy zbierać karty, walczyć o nie, a następnie większość z nich poświęcać, aby ulepszać te najlepsze z najlepszych. W Titans sprawa zdobywania kart wygląda zupełnie inaczej, najpierw musimy zdobyć materiały potrzebne do stworzenia karty, a następnie materiały, które pozwolą nam ją ulepszyć. Tym samym nie musimy się zastanawiać, którą z posiadanych kart możemy, choć nie zawsze chcemy, poświęcić. Jedynym powodem, dla którego możemy chcieć poświęcić kartę jest fuzja, czyli łączenie dwóch różnych tytanów, aby w efekcie otrzymać zupełnie nowego, coś jak hodowla smoków w Dragon City. Może i podobna mechanika już była w jakiejś grze, ale ja na taką jeszcze nie trafiłem.

Mam zamiar jeszcze nieco pograć i wtedy przygotuje wam pełną recenzję jak i może dorzucę co nieco do działu poradniki, ale muszę jeszcze bliżej przyjrzeć się wszystkim systemom rządzącym całą rozgrywką w Titans.